Hello!
Godzina 19.37, język angielski prawie nietknięty. Tak, to idealna pora na posta. Siedząc sobie dzisiaj nad biologią stwierdziłam że dawno nie dotykałam aparatu. Oczywiście jest jesień, co równa się ciemności przez połowę dnia. No cóż, jakoś trzeba sobie radzić. Postanowiłam zrobić takie pseudo portretowe zdjęcia moim 'podopiecznym', nie wiem co z tego wyszło, ale ja już więcej nie chcę się bawić z tymi zdjęciami po ciemku. Z około 60 zdjęć wyszło 5, haha.
Kliknijcie na zdjęcia, aby je powiekszyć bo blogger nie oddaje tak jakości.
😏
Pozdrawiam!


Ile muszę dopłacić Joy by też nosiła moje swetry?
OdpowiedzUsuńKurcze, zdjęcia wyszły świetnie :3.
OdpowiedzUsuńA Ewelina i Aspen świetnie razem wychodzą, nawet to że są parą im pasuje B).
Pozdrawiam :3.
Przeuroczy skład <3
OdpowiedzUsuńprzepiękny blog i zdjęcia :D
OdpowiedzUsuńBardzo miło tu u Ciebie:-) zdjęcia śliczne! pozdrawiam
OdpowiedzUsuń