Pages

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ferie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ferie. Pokaż wszystkie posty

Confetti falling

Hello! 

Rano było ładne słoneczko i zrobiłam trochę zdjęć. Zapraszam. :)






Mam nadzieję że działa. 

Moje ulubione zdjęcie dzisiaj. :3



Mam do was sprawę, ponieważ potrzebuję zrobić Ewelinie do jednych zdjęć czarne kreski pod oczami, tak żeby to wyglądało jak rozpływający się makijaż. I tutaj jest pytanie - czym to zrobić aby nie zniszczyć makijażu i jak to ewentualnie zmyć. Będę wdzięczna. ;) 

A tak btw. to jakiś czas temu założyłam instagrama. Majorka 24/siedem, uhuhu. ;3; Jak macie instagrama, to zostawcie link w komentarzu, chętnie zajrzę. :)


Pozdrawiam. :)

Ps. Przypominam o CANDY. Wyniki już w tą sobotę, ewentualnie w niedzielę.

Zakopane 2015

Hello!

Wróciłam z Zakopanego z mnóstwem zdjęć. :) Zacznijmy od tego że wreszcie znaleźliśmy zimę. :D Zabrałam ze sobą kompaktową Joy i Danbosa. W sumie przez większość czasu odpoczywaliśmy w samym Zakopanym i chodziliśmy na Krupówki, ale nie zabrakło też wypadu do Krakowa (gdzie nie robiłam zdjęć) i wycieczki po Auschwitz. Zaczynamy!













W Oświęcimiu byłam pierwszy raz, tak samo zresztą jak siostra i tata. Nie mogę tego ująć inaczej jak: "Masakra, na jakim ja świecie żyję?". Widziałam tam dużo rodzin z małymi dziećmi, ale cieszę się że mimo wszystko pojechałam tam w takim wieku, a nie innym bo jest to kawał historii którą powinno się poznać i zrozumieć. I tak trudno jest to sobie chociaż w jakimś procencie wyobrazić. 


















Ogólnie wyjazd uznaję jako udany. :)
Zostawiam was ze zdjęciami. 
Pozdrawiam. :)


Ps. Przypominam o CANDY

Potwory z Zakopanego

Ponieważ Wasze komentarze bardzo mnie motywują, zrobiłam dziś szybciej lekcje i zajęłam się obrabianiem zdjęć z Zakopanego. Kogo ja oszukuję - tak naprawdę mam jeszcze zadanie z chemii. :'D
 Tak czy owak, mam dla was mega spam. Powiem szczerze że trudno było mi znaleźć spośród ponad 400 zdjęć znaleźć swoje. Najwięcej było zdjęć z Wieliczki robionych przez mojego tatę. Ja wolałam w tym czasie oglądać wszystko dookoła, zresztą wydaje mi się że do tego aparatu i tak bym się nie dopchała. :) Swoją drogą Wieliczka to superowa sprawa. Najlepsze było muzeum Żup Krakowskich (moim zdaniem). Chodziliśmy w bardzo małej grupce (moja 4-osobowa rodzina + przewodnik), dlatego nie było tłumów. Większość turystów wolała po zwykłej wycieczce lecieć na obiad. :/

Jeżeli chodzi o lalki to wolałam nie brać ich ze sobą na dalsze wycieczki. Bałam się trochę aby się nic nie stało w transporcie, a i tak przy tłumach ludzi nie ma jak robić zdjęć... Zostaliśmy przy okolicach domku w którym mieszkaliśmy. Okazała się to być idealna okolica do robienia zdjęć: z dala od niepotrzebnych gapiów, dużo zieleni, piękne widoki na góry.
(zdjęcia robione w różnych dniach)


Młodsza z siostrzyczek nie dała odpocząć starszej, jak widać... Przy okazji: tytuł posta wziął się os bluzy Joy (na zdjęciach) w której przypomina mi małego potworka... :3







I ten szpan.
.
.
.

Znaleźliśmy śnieg! :D


Nie za dużo ale zawsze coś.



Takie widoki, wprost na Giewont i śpiącego rycerza.

Któregoś tam dnia byliśmy też na Gubałówce. Pozwoliłam sobie wstawić tu panoramę. :)


,,Nie ma litości! Idziemy dalej."

,,No chodź, chodź zobacz!" ;D

Była też ze mną osóbka której dawno, ale to bardzo dawno tu nie było, a zasługuje na uwagę. 



Mam taki pomysł, aby założyć jej stock'owe ciałko Joy. Tylko wtedy muszę je połączyć z od dzielną częścią od obitsu (bo jak wiemy Joy ma hybrydę). Tak, ja skąpiec nie chcę znowu zamawiać obitsu, bo uważam że nie potrzebne jej będą takie funkcje jakie spełnia obitsu. Ale na tym małym czymś też nie zostanie. Muszę jeszcze pomyśleć. 

Po męczącej podróży czas wrócić do domu...

...a najlepiej na ramionach siostry. :)

Ostatniego wieczoru byłam jeszcze na Krupówkach, tak więc łapcie jeszcze dwa zdjęcia. 



To co mnie tam zaskoczyło to wywieszone ozdoby Bożonarodzeniowe. Chciałam tego wieczoru zrobić zdjęcie choince, ale jak na złość zaczęli to wszystko ściągać i po choince nie zostało ani śladu. 

A oto moje pamiątki. Wciąż się z siebie śmieję bo: ,,pojechałam do Zakopanego, a wróciłam z materiałami z Wrocławia". W drodze powrotnej zajechaliśmy do Wrocławskiej Ikei na obiad i tak jakoś wyszło. :P

Mam teraz dużo planów. Niektóre są już w trakcie realizacji. :) 

Teraz się już z wami pożegnam bo muszę ,,zbilansować równanie reakcji". Jeszcze nie do końca rozumiem co to znaczy ale brzmi strasznie. :)


Majorka.