Pages

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą figurka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą figurka. Pokaż wszystkie posty

Joy's style

Hello!

Wróciłam z wakacji i na wstępie chciałabym Wam bardzo podziękować za śliczne komentarze pod poprzednim postem. Przez tydzień byłam w Turcji, net był słaby, ale miło było dostać choćby meila z zawiadomieniem o nowym komentarzu. ;3; Była ze mną Joy, ale właściwie to nie mam żadnego jej zdjęcia. Ogólnie mało co dotykałam aparatu, nie miałam do tego głowy, wolałam raczej uciekać przed słońcem. Zostałam przez rodzinę okrzyknięta oficjalnie wampirem bo tak uciekałam że wracając z tak ciepłego kraju moja skóra praktycznie nie zmieniła koloru, ale to nie o tym. xD Mam w sumie 2 zdjęcia moje, takie które wyszły, zrobione przy którejś kolacji. Oto one:


wow

No, ale po powrocie nadrobiłam to, zrobiłam Joy mini szeszyn na ogródku na którym, uwaga, jest już trawa! Ubierając ją do zdjęć chciałam założyć coś oczywiście różowego. Zdecydowałam na sweterek w kwiaty i zaczęłam szukać spódniczki. I wtedy odkryłam że Joy nie ma spódniczek. x) Ot historia. Znalazłam jakieś 2, żadna nie pasowała bo wzory kłóciły się z kwiatami. Potem jednak założyłam jej jedną i stwierdziłam że jak nie pstrokato by to nie wyglądało, na dalu wszystko dobrze leży. ;P To taki zresztą joyowy styl. Młoda dołożyła swoje dwa grosze w postaci rajstop, bransoletek i opaski. Nie wiem czy nie było jej gorąco w tych getrach, ale raczej się nie skarżyła. ;P



Little model ;3;







W następnym poście pojawi się prawdopodobnie mały tutorial, tak banalny że nie wiem czy można to nazwać tutorialem. ;p Tymczasem żegnam się kotami. 



Kiwi

Hello!

Można powiedzieć że się wreszcie ogarnęłam, tak więc: jeeeej, wakacje! :P Pogoda chyba też się wreszcie ogarnęła i po narzekaniach Polaków na brak lata pokazała ile jest warta. Aż za bardzo, teraz umieram, lód się kończy a na termometrze miga mi temperatura 34 stopni. Wczoraj wybrałam się z siostrą do babci i razem pojechałyśmy na publiczną, otwartą pływalnie. Taki trochę aqua park, ale też nie do końca, czyli nasza szczecińska Arkonka. :) Ja się nie kąpałam, tylko czytałam książkę i teraz trochę żałuje. :p Nie mogłam oczywiście nie zabrać którejś z moich panienek. Tego z kolei teraz żałuje bo nie zrobiłam za dużo zdjęć i tylko tachałam torbę z aparatem przez pół miasta. No, ale coś tam jest. ;)

Ten panicz ostatnio wszędzie ze mną jeździ, jest mieszkańcem mojej torby na aparat. Znalazłam go przy pakowaniu, a ponieważ kocham Gwiezdne Wojny (Majorka nerd :p) musiałam go przygarnąć. :d





Ale kreatywne. :v Materiał w kiwi to bluzka mojej siostry, która nawiasem mówiąc mi takiej nie kupiła. ;-; Podczas przerabiania zdjęć do dzisiejszego posta, bawiłam się trochę w kursywach [czyt. krzywe bo miszcz tak mówi, ja i tak je nazywam kursywami xd]. Zapomniałam już trochę jak to się robi bo dawno nie robiłam, a to wszystko przez to że wydłuża to czas pracy. No, ale dzisiaj zdjęć nie było dużo i zdołałam zrobić nawet porównanie oryginalnego zdjęcia i przerobionego. :p

<nikt nie widzi że jest "original", nie nie. Sory za blendy, jestem daltonistom. ;_;>

Huh, a jak tam u was pogoda? :3 Może ktoś wyśle mi lód z żabki pocztą? :D

Pozdrawiam. :3

BONUS:

Joy: Wiedziałam! Grzeszniku! Wiesz ile to ma cholesterolu? Co się stało z przecierem?
J: Mama mi nie kupiła jak była w biedronce. ;_;
Joy: NIE KŁAM!