Nie było mnie tu ok.12 dni, przepraszam... Czas tak szybko leci, a ja zamiast odpoczywać w gronie znajomych, ostatnimi czasy wojuję z niektórymi osobami za którymi nie przepadam. Rozumiem że można mieć trudny okres w życiu, ale nie trzeba być tak płytkim dla innych... ech. Ale już jestem. Jestem z nowymi zdjęciami, energią i... zobaczcie sami. :)
Włączcie muzykę, dodaje fajnego klimatu do zdjęć, które trochę do niej się odwołują.
(blogerze przeklinam cię za to co zrobiłeś z tymi zdjęciami!)
I look at your latter...
I'm crying and wiping tears in my hands.
Every night, I'm waiting for sign.
But I do know one thing.
I will love you unconditionally...
~~~
Mam nadzieję że podobało się wam, aczkolwiek to co bloger robi ze zdjęciami to istna masakra. ;-;
Po zrobieniu tych zdjęć (wczoraj) przyszedł mój tata i okazało się że przyszła paczuszka od Makarreny. Domyślacie się co to mogło być? ;) Oczywiście piękne chipy dla moich plastików. :) Od razu zaczęła się operacja przeszczepu tęczówek, ale dopiero dzisiaj było światło nadające się do robienia zdjęć.
Nie muszę chyba mówić jaka to jestem zachwycona. Każdego kto chce zamówić chipy ale nie wie gdzie najlepiej odsyłam do Makarrenny.
Stare się jeszcze przydadzą...:)
Na pierwszy ogień pójdzie moja mniejsza piękność. :)
Zależało mi na oczach koloru nieba. Spełniło się. :D Uwielbiam ją. <3
A teraz Ewelina.
Z niej jeszcze bardziej się cieszę. Chciałam żeby były pod kolor włosów. Dodatkowo przeczytałam też że gumką recepturką można usztywnić głowę lalki (a miałam z tym coraz większy problem). Spróbowałam i lalka jak nowa. Miałam wymienić jeszcze rzęsy ale nie zdążyłam kupić więc to będzie mój następny cel na dalszą przyszłość. Teraz mogę stwierdzić że mam dwie kompletne lalki. Nic nie chcę w nich zmieniać. <3
Lecę odrobić jeszcze historię. :/ W następnym poście zaległe zdjęcia z mini meeta. :)
Macie mini BONUS:
~Majorka.