Od dzisiaj mam rekolekcję, więc wczoraj się zmobilizowałam i usiadłam do maszyny. Powstał jeden komplet dla pullip, który bardzo mi się podoba na Ewelinie i dlatego wciąż czekam na ładną pogodę aby wam go zaprezentować. A dziś nie o tym. Znalazłam w mojej magicznej szufladzie (czyt. szafka biurka do której wrzucam co popadnie) pudełko muliny. Zaczęłam robić warkoczyk, który miał służyć jako bransoletka, ale wyszła za duża. Przyłożyłam ją do głowy Joy i doznałam olśnienia. Nie uwierzycie też co można znaleźć w pudełku po zabawkach, bo ta jeansowa kurteczka należała kiedyś do jakiejś małej laleczki steffi. :D
Tak jak obiecałam uszyłam co nieco na sprzedaż. Na razie jeden zestawik - zobaczymy czy ktoś kupi. 8)
Więcej zdjęć i informacji w zakładce ,,For Sale". :)
Do usłyszenia, lecę na rekolekcje. ;)
~Majorka.