Pages

under a tent

Hello!

Pojawiam się wreszcie po prawie miesiącu! Nie mam pojęcia kiedy ten czas tak zleciał, ale najpierw miałam problem z dodaniem jakichkolwiek zdjęć na bloga, a potem zostałam praktycznie odcięta od internetu. Nie polecam mojego dostawcy. Te zdjęcia robiłam już dawno i czekały cały czas na pulpicie. Prezentują między innymi cudny pled (kocyk?), sweterek z Batmanem (;3;) i galoty od kochanej Ali. ♥ Ale o tym w dalszej części posta. :p
















Taka sesyjka śni mi się jeszcze o zmroku w świetle świec, ale raczej na razie zostawię ten pomysł. ;w;

♥ ♥ 


Ósmego sierpnia minął umowny rok od kiedy znam się z Alą. xD Nie obyło się oczywiście bez wymianki, ale doszły troszku później przez mój poślizg z maszyną. c: Nie będę się tu rozpisywać bo to co ona miała usłyszeć, usłyszała i wystarczy. Tak czy siak: przyszło pudło po prawej z narysowanym Batmanem, wypchanym po brzegi 3 gazetami z programem i dopiero na dnie było to pudełko po lewej. Ala narobiła mi syfu mimo że jest oddalona o setki kilometrów. Można? Można. xD Relację z jej odpakowywanka możecie zobaczyć TU.



Zapomniałam z tego wszystkiego robić po kolei  zdjęć, dlatego robiłam już po fakcie. xd Skarby. A to w telefonie to ja bo miałam włączoną kamerę i ona się gapiła jaki syf robi. x)

Ofiszial end limited torba z Minty Atelier! Już wkrótce. xD

Umarłam na ten sweter. ;3;

Szkatułka w której teraz trzymam wszystko. xD



Amerikańskie złocisze. :D





fanrty i portrejt. ;w;

I uwaga, już w Marcu będę sadzić! XD



Dziękuję Alu. :*

Jak tam spędzacie ostatni dzień wakacji? ;3
Pozdrawiam. :D

Joy's style

Hello!

Wróciłam z wakacji i na wstępie chciałabym Wam bardzo podziękować za śliczne komentarze pod poprzednim postem. Przez tydzień byłam w Turcji, net był słaby, ale miło było dostać choćby meila z zawiadomieniem o nowym komentarzu. ;3; Była ze mną Joy, ale właściwie to nie mam żadnego jej zdjęcia. Ogólnie mało co dotykałam aparatu, nie miałam do tego głowy, wolałam raczej uciekać przed słońcem. Zostałam przez rodzinę okrzyknięta oficjalnie wampirem bo tak uciekałam że wracając z tak ciepłego kraju moja skóra praktycznie nie zmieniła koloru, ale to nie o tym. xD Mam w sumie 2 zdjęcia moje, takie które wyszły, zrobione przy którejś kolacji. Oto one:


wow

No, ale po powrocie nadrobiłam to, zrobiłam Joy mini szeszyn na ogródku na którym, uwaga, jest już trawa! Ubierając ją do zdjęć chciałam założyć coś oczywiście różowego. Zdecydowałam na sweterek w kwiaty i zaczęłam szukać spódniczki. I wtedy odkryłam że Joy nie ma spódniczek. x) Ot historia. Znalazłam jakieś 2, żadna nie pasowała bo wzory kłóciły się z kwiatami. Potem jednak założyłam jej jedną i stwierdziłam że jak nie pstrokato by to nie wyglądało, na dalu wszystko dobrze leży. ;P To taki zresztą joyowy styl. Młoda dołożyła swoje dwa grosze w postaci rajstop, bransoletek i opaski. Nie wiem czy nie było jej gorąco w tych getrach, ale raczej się nie skarżyła. ;P



Little model ;3;







W następnym poście pojawi się prawdopodobnie mały tutorial, tak banalny że nie wiem czy można to nazwać tutorialem. ;p Tymczasem żegnam się kotami.