Hello!
Dzisiaj ambitny post z serii jak to Majorka męczy photoshopy. :P Pozazdrościłam trochę dziewczynom z facebooka ich latających lalek i dotąd jakoś nie miałam do tego głowy, ale dzisiaj postanowiłam to zmienić. Generalnie dziękuję siostrze za trzymanie sznurków, dziękuję twórcą picasy że dostarczyli potrzebną mi opcję bo przecież jestem takim ciulem z grafiki i tego typu pierdół że potrzebowałam mieć wszystko rozrysowane oraz Ewelinie że w pewnych momentach raczyła się nie gibać na wszystkie strony. xD W sumie to jestem zadowolona ze zdjęć "przed lataniem" bo są ciepłe, ładnie wykadrowane, a te później już mniej. Kiedy poszłam po siostrę chyba wyłączyłam swoje ustawienia w aparacie, nawet nie zauważyłam a i tak te zdjęcia robiłam szybko puki lalka "stała" prosto. Dlatego dużo też było rozmazanych i musiałam powywalać, a nawet po obróbce nie są już tak nasycone kolorami jak pierwsze. Ale próbowałam. C: Przekonałam się że już nigdy nie będę próbowała lewitować lalki, obróbka zdjęć trwała 3 razy dłużej niż normalnie i jak ktoś mnie kiedyś poprosi o jakiekolwiek latające focie to uduszę. ;P Na niektórych fotkach widać także moje nieudolne próby zatuszowania łączeń w stawach, plis, nie bijcie, serio jestem kiepska w tych sprawach. Chciałabym żeby ktoś mnie w przeszłości nauczył czegoś więcej na informatyce a nie tylko jak włączyć monitor. ;__; Się rozpisałam. xD
^nie widziałam który kadr bardziej lubię xD^
Próba #1
^ kolana ;_; ^
Próba #2
kolana egejn
O matko i te włosy na wszystkie strony. (*)
Każdy uczy się na błędach. ;P To tyle, dziękuję za wysłuchanie. :')











































