Biała postać z wiankiem na głowie szła powoli przez ulice miasteczka. Za około godzinę miała się zacząć pasterka o północy. Śnieg prószył lekko w świetle ulicznych lamp. Żadnej żywej duszy, wszyscy w tym momencie zapewne odpakowywali wesoło prezenty.
Nieobecny wzrok zjawy błądził w różne strony. Wyraz jej twarzy nie zdradzał żadnych emocji: usta ułożone w delikatny uśmiech, zaczerwienione policzki. Mimo chłodu, ubrana była w długą, białą suknie sięgającą śniegu na ziemi.
Stawiała ostrożne kroki. Wiatr lekko kołysał jej krótkimi włosami w kolorze kawy z mlekiem.
Łzy spływające jej z oczu, tak naprawdę nigdy nie spadły, zostawały na policzkach, zamrożone przez chłód. Mimo woli zaciskała lekko dłonie, oraz próbowała je rozgrzać oddechem, choć wiedziała że nic i tak nie poczuje. Ona już nigdy niczego nie poczuje...
Wreszcie zatrzymała się przed wejściem na cmentarz. Był opuszczony i nikt go nie odwiedzał, a w jego środku stała stara kaplica. Zjawa znała już dalszą drogę na pamięć. Przeszła przez otwartą bramę i skierowała się na dróżkę oprószoną grudniowym śniegiem.
Drzwi od kaplicy już dawno nie było, wyrwali je wandale aby z ich drewna zrobić ognisko. Biała dama wstąpiła do środka i przycupnęła przy jednej ze ścian, aby następnie tam usiąść. Cegły były zimne, a posadzka lodowata. Dziewczyna przyglądała się przez chwile malowidłu na przeciwległej ścianie, przedstawiającemu anioła cherubina, aż wreszcie zamknęła powieki i odpłynęła...
Rano już jej tam nie było... Zniknęła, gdy tylko wzeszło słońce. Nigdy się nie obudziła ze snu, a ci którzy to zrobili, wstali tylko po to, aby przeczytać w gazecie że zeszłej nocy w kaplicy zamordowano młodą dziewczynę z wiankiem na głowie...
• • •
Przepraszam że się na początku nie przywitałam, ale nie chciałam niszczyć nastroju. :) Ogólnie nie mam za dużo do napisania, ale chciałam napomnieć że podczas robienia tych zdjęć, myślałam że zwariuję. Coraz gorzej pracuje mi się z obitsu Eweliny i przysięgam że jak już zbiorę na telefon to w następnej kolejności kupuję nowe ciałko. A piszę to tutaj aby mieć motywację i abyście mnie przypilnowali w postanowieniu. :D
Pisząc to poczułam się jakby był już grudzień, wigilia i niemal poczułam zapach pierników. :D Uwielbiam grudzień i nie mogę się go doczekać. A wy? :)
Pozdrawiam. :)