Pages

Little Kitten!

Hello!

Znowu jestem chora, więc jest post. Post sponsorowany przez kochaną Alę, później wyjaśnię dlaczego.






Ostatnio przyszła Wielkanocna paczuszka od Ali wspomnianej wyżej. Nie mam zdjęć typowo z 'arrivala' bo otwierałam ją na żywo na wideo-chacie, dlatego też nie wiem czy wszystko zebrałam. xD  Żeby nie strzępić sobie języka, podpisałam wszystko na zdjęciu (no dobra, wszystko oprócz dziennika i lakieru, ale przecież widać). :)







Najbardziej rozwaliło mnie... chyba wszystko.   Jak widzicie dostałam wełnę czesankową i kotek z dzisiejszych zdjęć jest właśnie z niej. Zrobiłam go na próbę, więc nie jest idealny, nie zaprzeczę. xD Sweterek Joy także z paczki. :D

W niedzielę też się pobawiłam i zrobiłam 'fur wiga' Julce. ;p Krzywy bo mi odrobiny zabrakło. :p


Na pewno coś się pojawi na Wielkanoc. :)
Pozdrawiam. :)

Hello spring!


Hello!

Witam wszystkich w ten wiosenny dzień, tak wiosenny że w Szczecinie nie ma słońca i pada deszczyk. Szkoła bardzo goni z materiałem, w końcu zostało tylko kilka miesięcy szkoły, szkoda by zahamować... Wczoraj miałam konkurs tańca, była piękna pogoda i może poszłabym zrobić zdjęcia na dwór jak była piękna pogoda, ale po małej sprzeczce w klasie odechciało mi się. Zrobiłam je więc dzisiaj, tylko w domu. Czy komuś te zdjęcia coś przypominają? :) Podobne robiłam już kiedyś TU
A w ogóle to 17 marca minęły 3 lata bloga! :D Ile to czasu minęło. Nie chcę się tu za bardzo wzruszać, ale dziękuję za to że jesteście, bo moje życie byłoby szare bez tego bloga, a co za tym idzie, także bez was.  Nie mam typowo urodzinowych zdjęć, ani nie ma konkursu bo nie dawno było candy, ale są te, naładowane kwiatami i słońcem jak to tylko możliwe. :)















Pyśki.  

Jeszcze raz dziękuje i pozdrawiam was serdecznie.  

Happy Brithday Julia!

Hello! 

W piątek minęły dokładnie dwa lata od kiedy wzięłam w moje drżące łapki nożyk i wypuściłam na wolność tą blond malucha. Minęło tyle czasu, a pamiętam jakby to było wczoraj. Mimo że rzadko ją tu widujecie, to moją miłość do niej nie zmalała, pierwszego dnia złapała mnie za serduszko i nie puszcza. A co może być lepszego niż sesyjka z okazji urodzin? :D Chyba tylko sam tort. ;p





<prosto w serce>



I żeby nie było - mamy torta, pianki i babeczki. :D

Wybaczcie za włoski sterczące na każdą stronę, ale było to dzień po jej wizycie u fryzjera - podcięłam jej sfilcowane końcówki i od razu lepiej. ;p Teraz jest już lepiej bo potraktowałam je jeszcze jedwabiem do włosów. ;)

Od środy do piątku mam rekolekcje, tak więc spodziewajcie się posta. :D 
Pozdrawiam. :)

For sale | Metamorfoza | Creepy doll

Hello!

Dzisiaj post z serii totalnych miksów. Jutro znowu wracam do szkoły i aż mną telepie, dlatego dla odprężenia piszę ten wpis. Dobra kłamię, tak naprawdę to nadal nie mogę się zrelaksować i staram się pisać z prędkością świata żeby się jeszcze pouczyć. Tak się boję... ;_; A wracając to tematu: usiadłam wreszcie w piątek do maszyny i powstały dwie rzeczy na sprzedaż. Pierwszy jest płaszczyk sponsorowany przez Mounty i filc od niej. Jest piękny kolor bordowy. Płaszczyk zawiązuje się z przodu na kokardkę, jest dość duży więc pod spód powinien zmieścić się nawet sweter. Na dole ozdobiony jest czarną falbanką. Cena: 16zł.








Druga natomiast jest prosta spódniczka z rozciągliwego "jeans'u". Cena: 6zł



W sobotę robiąc porządki z siostrą znalazłyśmy tę oto laleczkę. Była to ulubiona lalka mojej siostry i jakoś zrobiło mi się jej żal widząc plamki na twarzy, oraz potargane włoski. Stwierdziłam że zrobię jej małą metamorfozę, zwłaszcza że bardzo mi się nudziło. Zaczęłyśmy od wymyślenia imienia: Idalia. Potem w ruch poszedł aceton. :p


Musiałam też podciąć jej włosy, bo to co miała na głowie to jakaś porażka. Pocieniowane w drugą stronę. Chińczyk płakał jak ciął. Ubrałam ją w jakieś ciuszki Eweliny, znalazłam buty dla Barbie. Oto efekty:







Ewelina nie była zachwycona tak jak siostra. :P


No i wreszcie dotarłam do ostatniego. Świeżutkie zdjęcia, dopiero co wyszły z pod obiektywu. Robiłam drobną selekcje mojej kolekcji aniołów i ściągnęłam przy okazji porcelanki aby wytrzeć je z kurzu. Jak zobaczyłam co się stało z twarzą jednej to stwierdziłam że muszę zrobić temu zdjęcia. Wiem, jestem chora. :'D




Mam nadzieję że was nie zanudziłam. :p Chaos, chaos i jeszcze raz chaos. Sama nie wiem na czym się skupić, ale następny post będzie bardziej porządny. :D A teraz zmykam bo jeszcze do szkoły się trzeba przygotować. ;_;

Pozdrawiam. :)