Pages

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Turcja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Turcja. Pokaż wszystkie posty

Joy's style

Hello!

Wróciłam z wakacji i na wstępie chciałabym Wam bardzo podziękować za śliczne komentarze pod poprzednim postem. Przez tydzień byłam w Turcji, net był słaby, ale miło było dostać choćby meila z zawiadomieniem o nowym komentarzu. ;3; Była ze mną Joy, ale właściwie to nie mam żadnego jej zdjęcia. Ogólnie mało co dotykałam aparatu, nie miałam do tego głowy, wolałam raczej uciekać przed słońcem. Zostałam przez rodzinę okrzyknięta oficjalnie wampirem bo tak uciekałam że wracając z tak ciepłego kraju moja skóra praktycznie nie zmieniła koloru, ale to nie o tym. xD Mam w sumie 2 zdjęcia moje, takie które wyszły, zrobione przy którejś kolacji. Oto one:


wow

No, ale po powrocie nadrobiłam to, zrobiłam Joy mini szeszyn na ogródku na którym, uwaga, jest już trawa! Ubierając ją do zdjęć chciałam założyć coś oczywiście różowego. Zdecydowałam na sweterek w kwiaty i zaczęłam szukać spódniczki. I wtedy odkryłam że Joy nie ma spódniczek. x) Ot historia. Znalazłam jakieś 2, żadna nie pasowała bo wzory kłóciły się z kwiatami. Potem jednak założyłam jej jedną i stwierdziłam że jak nie pstrokato by to nie wyglądało, na dalu wszystko dobrze leży. ;P To taki zresztą joyowy styl. Młoda dołożyła swoje dwa grosze w postaci rajstop, bransoletek i opaski. Nie wiem czy nie było jej gorąco w tych getrach, ale raczej się nie skarżyła. ;P



Little model ;3;







W następnym poście pojawi się prawdopodobnie mały tutorial, tak banalny że nie wiem czy można to nazwać tutorialem. ;p Tymczasem żegnam się kotami. 



Riwiera Turecka

Hei! 

Ktoś jeszcze o mnie pamięta? Tak dawno nic nie pisałam, a od końca wakacji nawet nie miałam w rękach aparatu. Na powitanie zostałam obładowana toną prac domowych i nauki. Przepraszam że tak długo nic nie wstawiałam, ale sami rozumiecie... Dzisiaj zaległe zdjęcia z Turcji. Było... upalnie. Oraz wspaniale! :) Nie zwiedzaliśmy tyle co zawsze, więc zdjęcia są głównie z terenu hotelu. Byliśmy tak naprawdę tylko w mieście Alanya, w delfinarium Sealanya i kilka razy na pobliskim targu, ale może zacznijmy od początku.

Podróż była okropnie męcząca. W tamtym roku przed wyjazdem i na jego początku byłam chora, więc jak wsiedliśmy do samolotu od razu zasnęłam, a podróż szybko minęła. Teraz z kolei byłam zdrowa (do czasu...) i strasznie mnie męczyło siedzenie przez kilka godzin bez sensu. Potem, po przylocie, następne 2,5 godziny drogi do ośrodka. :c maaasaaakra... 

A w hotelu: wujek wydrukował zły dokument, co oznaczało następne 20 min. czekania aż znajdą i wydrukują ten dobry. Wydrukowali, wreszcie szczęśliwi że zaraz pójdziemy do pokojów, a oni na to: "Mamy dla was propozycję przeniesienia do naszego nowiutkiego hotelu, ok. 300m obok za dopłatą tylko 30 euro." . Powiedzieli że jak nam się nie spodoba to możemy wrócić i oddadzą kasę. Zgodziliśmy się i było to chyba najlepszą decyzją jaką kiedykolwiek podjęliśmy. Do takiego hotelu za takie pieniądze już nigdy się nie dostaniemy. Gdy dotarliśmy wreszcie do pokoju, padliśmy na łóżka. 

Zdjęcia trochę pomieszane, ale chyba da się ogarnąć. ;)

J- O Groovie, dlaczego nikt mi nie powiedział że tu jest tak gorąco?! :<




Jakby kogoś interesowało: miałam być właśnie w Eftalia Village, a w końcu byliśmy w nowym Eftalia Marine.


Nie mogłam się powstrzymać: taka tapeta była w każdym pokoju. :p


Sufit bazaru.



Ja i moje wiecznie granatowe paznokcie. :d

Moja obudowa. :) Jakby ktoś się zastanawiał gdzie kupić oryginalną obudowę to polecam tu: http:ciasteczkatynki.blogspot.com/. Świetne. ;)






Like a Ra Muw. ;D










Pochwalę się - strzeliłam sobie tatuaż z henny. I nie, nie mam obsesji, po prostu bardzo podoba mi się ten wyraz, ze względu na wymowę. 'elewejt' - to tak ładnie brzmi. ♥ No i to też na próbę, bo kiedyś chcę sobie zrobić tatuaż na nadgarstku. :3

No i Sealanya. :) Jak ktoś kiedyś będzie gdzieś tam w okolicach, to nie wahać się - to świetne widowisko warte każdej ceny.  Stamtąd mam najwięcej zdjęć więc trudno było wybrać te 'kilka'.


Ten grubas to mój ulubieniec. ;D




























Podsumowując: wyjazd był bardzo udany, ale mimo wszystko trochę męczący przez podróż. :) Już nawet nie wspomnę o tym że samolot powrotny przesunął się o 11h. :/ 

A jak tam u was w szkole? U mnie, no cóż, jest ciężko bo już w pierwszym tygodniu dowalili mnóstwo PSO i innych pierdół, a potem do nauki. A mimo to cieszę się że mam co robić i widzę się ze znajomymi. :) Doszła do nas nowa uczennica (więc teraz mam 3 pipy w klasie - wtajemniczeni wiedzą o co cho. :d), moim tutorem* jest pani od fizyki (O.o), a osoby których chętnie bym się pozbyła niestety zadały, ale nie jest źle. ;) 
Będę starała się dodawać notki przynajmniej raz w tygodniu, najlepiej w weekendy, a jak na razie - znikam. :) Bay i miłego dnia (nocy)! ;)
~Majorka.
*tutor - w mojej szkole oprócz wychowawcy każda klasa ma tutora, czyli takiego 'wicewychowawce'. Zastępuje go gdy jest nieobecny itp. 

BONUS: bo jak robić podróby to na potęgę. xd