Pages

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyroda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyroda. Pokaż wszystkie posty

sunshine flower

Hello!

Wreszcie wyszłam w ten plener! :D Nagroda dla największego lenia należy już do mnie. :p Co do ostatniego posta: tak, przeprowadzam się, ale niestety nie do Katowic jak pewna osoba powiedziała. :p Pracy sporo do tego dochodzi koniec roku i kilka ocen trzeba podciągnąć jak chce się mieć pasek, a wszystko to owocuje w brak czasu. Ale i tak się cieszę. Cieszę jak nie wiem co. Niedługo koniec - w tym roku podwójnie wyczekuję lata bo wreszcie, naprawdę będę mogła odpocząć. Zamierzam też wtedy posiedzieć trochę nad maszyną i kto wie, może coś będzie na sprzedaż? :D
O rany, ale przedłużam. 


^ bardzo mi się podoba to zdjęcie. Podoba mi się że tylko fragment jest nasłoneczniony, a reszta jest pochłonięta w ciemnościach ^












Uwielbiam ten materiał bluzy. Jest taki wakacyjny. :D Zapomniałam jak fajnie jest robić zdjęcia na dworze. Usiadłam sobie w moim ulubionym miejscu i wąchałam słodki zapach bzu. :3 Brakowało mi tylko jaśminu, ale to jeszcze nie ten sezon. :p
A u was czuć już lato?

Pozdrawiam. :)

Winter, where are you?

Hello!

Stwierdziłam dzisiaj że nie będę tak bezczynnie siedzieć i gnić przed książką. Spakowałam Joy do torebki, aparat na ramię i wyruszyłyśmy w poszukiwaniu zimy. Wyszły niestety jakieś 12 zdjęć i wszystkie do siebie podobne, a choć zimy nie spotkałyśmy, zamroziła mi ręce... Tak to jest jak się wychodzi z domu bez rękawiczek. :D Powiem wam też, że źle się czułam robiąc te zdjęcia i nie chodzi mi o to że znowu mnie coś boli, albo jestem chora, ale o to że czułam się jak na scenie oglądanej przez całe osiedle. Tak naprawdę nikogo w pobliżu nie było ale i tak czułam się na widoku przez brak liści na drzewach, które zawsze mnie skutecznie zasłaniały... Stwierdziłam że jak kiedyś będę wybierała gdzie się "osadzić" ta na pewno będzie to jakaś wieś lub obrzeża miasta gdzie nie ma dużo ludzi... Czasami serio czuję się aspołeczna. :D 








Jakimś cudem znalazł się szron, ale było go tyle co kot napłakał i tylko cieniu (czytaj: miejscu najbardziej narażonym na widoczność), więc tam zapuściłam się tylko na chwilę z Danbem/Danbo'em/(jak to odmienić?). :p Tak czy siak mam jeszcze parę planów na dzisiejszy dzień, więc zmykam. ;)

Pozdrawiam. :)

Sun behind leaves

Witam!  

Jeszcze tylko tydzień i jadę wreszcie na wyczekiwane wakacje! :3 Zmobilizowałam się ostatnio: ubrałam Joy, złapałam za aparat i wyszłam na dwór. Pogoda była idealna, słoneczko bez przerwy świeciło, ale nie było zbyt gorąco. Lubię taką pogodę. Długo nie myśląc poszłam w stronę pobliskiego parku. Wiedziałam że nie będzie tam za dużo ludzi. Właściwie to prawie nikogo po drodze nie spotkałam, ledwie parę osób z psami i kilka dzieciaków. 
Dawno nie byłam w takim prawdziwym plenerze, zazwyczaj robię zdjęcia w domu i pod blokiem. A Joy jest wręcz stworzona do takich wypadów. Nazywam ją czasami "lalką podróżną". Jest mniejsza niż Ewelina i bardziej stabilna przez to że ma hybrydę, nie ma gumowej szyi i jest usztywniona. Myślę też czy nie wziąć tylko jej na wyjazd... 
Dobra, dosyć paplania, czas na zdjęcia


Na początku spacerku, zupełnie przez przypadek, zauważyłam wąską dróżkę odchodzącą od drogi. Słońce prawie tam nie dosięgało przez baldachim z liści. Wyglądało to naprawdę magicznie. Trochę dalej rozpoczynały się gęste drzewa i chwasty. No i śmieci, nie zapominajmy o śmieciach. ;-;


W blasku słońca jej oczy hipnotyzują.  






Spotkałyśmy dużo ślimaków...

Na terenie parku znajduje się też dużo zamkniętych bunkrów (?) i nie wiadomo jakich punktów. Wszystkie zdobią grafitii. 


Nie brakuje kwiatów.



I kanałów.


A oto proszę państwa prosektorium. W zeszłą wiosnę byłam na zdjęciach w parku z przyjaciółkami. Ciekawiło nas co jest w środku, więc moja przyjaciółka wzięła ode mnie aparat i zrobiła parę zdjęć przez ten otwór w zamurowanych drzwiach (ja się zkitrałam, dlatego ona je robiła). Mała retrospekcja z tego wydarzenia i jedziemy dalej. ;)







Kto chce całuska (od Joy, nie ode mnie)? ;P



Na koniec usiadłyśmy sobie na ławeczce aby odpocząć po drodze.





Piszcie co sądzicie o zdjęciach. ;)
Pozdrawiam. 
Majorka.