Wczoraj w nocy wyszłam na balkon w celu zrobienia zdjęć panoramy Szczecina. Jakiś rok temu robiłam takie zdjęcia, ale w nie wyjaśnionych okolicznościach zniknęły z mojego komputera. :\ Kiedy już wyszłam próbowałam zrobić zdjęcie kwiatów balkonowych, jak rok temu, ale przy okazji wymyśliłam że światła na mieście dadzą efekt bokeh. No i tak też było, tylko że mój aparat za chiny ludowe nie chciał złapać ostrości na kwiaty i lampkę, a zamiast tego łapał na miasto i wszystko dookoła. Oszaleć można. W koniec końców wyszło jedno dobre zdjęcie. Wycięłam serduszko w papierze i trzymałam przed obiektywem dzięki czemu światła przybrały jego kształt. c:
"Omnomnom" - oto dźwięk zjadanej jakości przez bloggera. ;-;
Kto czyta bloga wie że próbowałam kiedyś już robić takie zdjęcia, a kto nie to ma link - klik.
A dzisiaj stwierdziłam że spróbuję jeszcze raz. Poleciałam do babci, bo wiedziałam że lampki choinkowe trzyma w szafie a nie w piwnicy. Pożyczyłam dwa 'sznurki' (? xd) i powiesiłam na szafce w salonie. Początkowo, pierwsze zdjęcie wyszło tak:
Za jasno i za blisko. Zasłoniłam wszystkie okna robiąc sobie ciemnicę. :d Trochę mi pokoju zabrakło bo siedziałam po jego drugiej stronie z aparatem, a Ewelina mniej więcej na środku.
Znacznie lepiej, choć wciąż nie widać lalki. (i tak mi się podoba :p)
Odrobinę odsłonięte okno: lepiej. :) Mało tych zdjęć, bo resztę musiałam wywalić, ale nie wiecie ile się namęczyłam aby je zrobić. Muszę przeczytać w instrukcji jak ustawić aby ostrość łapała się w jednym miejscu (wujek mi mówił że tak jest łatwiej), ale jak na razie nie wiem gdzie się ona podziała. Czekam na tatę aż mi ją znajdzie i wieczorem znowu spróbuję. :3
Zbliżenie na lampeczki. :3
Mama przyszła, więc może wie gdzie jest ta instrukcja. :3
A wy próbowaliście kiedyś zabawy z techniką bokeh? :)
Bay, bay!
Majorka.