To miały być szybkie zdjęcia na balkoniku w świetle zachodzącego słońca, przedstawiające nowe spódniczki, a wyszło 60 fotek. Jak zwykle i ja się dziwie że mi komputer pęka w szwach. x)
Wyprzedając pytania - klamerki mam z niemieckiego Nanu-Nana. x)
Na ostatnią chwilę czekałam z plenerem, a gdy chciałam dzisiaj pójść to pogoda się uwzięła i od rana jest szaro buro i ogólnie nie fajnie. Miałam wziąć wtedy Ewelinę, ale może to pretekst do tego aby pokazać dzisiaj tego potworka którego tak uwielbiacie? No nie będę się kłócić ze światem, plener poczeka.
^ jak nie Joy ^
Jako małą zajawkę wyciągnęłam też przed obiektyw Ewelinę. :3
Te skarpety są za duże i po prostu śmieszne, wiem, ale taki był zamiar. :p
Trochę dawno jak na mnie nie było posta, prawda? Niesamowite jak można tracić całe dnie, jeden wirus, tydzień leżenia w łóżku, tygodnie nadrabiania. Jak to dobrze że jutro są testy gimnazjalne i mam 3 dni wolnego. Hm, no może nie zbyt dobrze dla trzecioklasistów, ale życzę wam szczęścia z całego serca! Za rok to wy będziecie się ze mnie śmiali. ;p Zamierzam wybrać się w jakiś plener, a dzisiaj na osłodzenie chwili trochę Danbosza bo dawno nie miał swojego własnego posta. :D
Trochę poruszone, ale to najlepsze jakie mam z tym rudym stworzeniem. >3<
Danbosz jest zdegustowany oraz zagubiony bo nie wie do czego mi się przyda data bitwy pod Wiedniem (ja zresztą też nie wiem).
Teraz tylko piątek, poniedziałek, wtorek i... majówka! A przynajmniej dla mnie. ;p Wyjeżdżam ze szkołą do Londynu, tak więc możecie się spodziewać jakiejś małej foto-relacji, ale raczej na drugim blogu. :3
Tymczasem lecę ogłupiać się durnymi filmami. ;p Powodzenia 3-klasiści! :D
Jutro święta, ale moje dziewczyny dostały prezenty już dzisiaj i chciały się wam pochwalić. c: Prezentami były obrazy które widać na niektórych zdjęciach, oraz zajączki wyłonione z najgłębszych czeluści pudeł z zabawkami. Naoglądałam się ogólnie ostatnio DIY amerykanek i bardzo spodobały mi się te obrazy, a ponieważ nie mam miejsca nigdzie w pokoju - zrobiłam ich miniaturki. c: Zrobiłam nawet zdjęcia z procesu więc jakbyście chcieli mogę zrobić mini DIY, choć jest tego multum w internetach. :)
Przepraszam bardzo z góry za tak chamsko wklejone znaki wodne na niektórych zdjęciach. Zawsze dawałam je na końcu zdjęć i bardzo przezroczyste, ale od dzisiaj będę je podpisywać niestety tak. A tak, ponieważ przeglądając facebooka zobaczyłam niewinne polubienie znajomego. I co się okazało? Na profilowym strony znajdywało się moje zdjęcie "Zniszcz ten dziennik" z drugiego bloga z usuniętym znakiem wodnym. Napisałam komentarz z prośbą o załączenie linku autora ponieważ zostało one pozyskane z mojego bloga, ale nadal nie dostałam odpowiedzi. Strasznie mnie to sfrustrowało, zastanawiam się ciągle nad zgłoszeniem tego zdjęcia. :/
No i z racji tego że są święta chciałabym wam życzyć: