Pages

Wielkanocne fanty od królika

Hej wszystkim!
Jak tam Wam mija Wielkanoc? U nas wyśmienicie. Królik postarał się i trafił w mój gust. Oprócz mojego prezentu, na stoliku leżał mały podarek z podpisem ,,JULIA".
Poszłam dlatego obudzić małego śpioszka. ;)

Majorka.doll: Julia... Julia...
Julia: Ccc...co?...
M: Wstawaj, królik zostawił Ci prezenty.

J: Naprawdę? Dlaczego nie mówisz od razu? Już idę.

*przybiega*
J: Ojej! To dla mnie? Jakie cudowne skarby! *u*

W skład prezentu od ,,Królika" wchodziły: dwie sukienki, które Julka otrzymała od mojej siostry, po jakiś starych lalkach,

...tradycyjnie czekolady. To zdjęcie powinno być nową reklamą czekolady ,,Milka". XD
 
A to reklamą ,,Orbita". ;P
Wracając do tematu: Julia dostała też te urocze zabaweczki.
 
J: To są najlepsze święta w moim życiu.
M: No napewno, bo to twoje pierwsze. :)
J: No tak... :)

Na koniec zdjęcia Julii, prezentującej się w nowych sukienkach.

Z Boon'em. xd
 
A do Was zawitał zając?
Napisz odpowiedź w komentarzu. ;)
 
 

Wielkanoc już nie długo... :)

Hej.
Jak tam przedwielkanocne przygotowania? W moim domu już wszystko zrobione, a pisanki czekają na jutrzejszy dzień. :)
Miałam dlatego czas, aby zrobić pare zdjęć.
Julia i Kaliope bardzo się cieszą z jutrzejszych świąt Wielkanocy, dlatego bardzo się (jak myślę) przyłożyły do sesji.
Ponieważ pogoda wygląda tak jak wygląda, nie mogłyśmy wyjść na zewnątrz, aby porobić zdjęcia na wciąż szarej trawce... :/

Zrobiłam Julci koszyk z którym usiadła w drugim koszyku. :P 



   Julia: A co to?
Majorka.doll: Małe kurczaczki.
J: Jakie słodkie.  ^u^ Patrz! Usiadł mi na kolanka! *.*
M: Chyba Cię polubił... ;)
J: Mogę go zatrzymać?
M: Jeśli jego mamusia się zgodzi... nie widzę przeszkód.
J: Nazwę Cię Boon. xd
M: Czemu tak?
J: Nie mam pojęcia... To pierwsze co mi przyszło do głowy. >.<
 

Kaliope, także znalazła sobie towarzyszy.




Julia i Kaliope: Życzymy wesołych Świąt!!! :D
 
I na koniec, coś odemnie (a dokładniej z internetu >.<):
 
Niech Wam jajeczko dobrze smakuje,
bogaty zajączek uśmiechem czaruje.
Mały kurczaczek spełni marzenia,
wiary, radości, miłości, spełnienia.
 
 
 

Wiosna + czapka z miś :)

Wreszcie! Wiosna (chyba) wygrała nareszcie z zimą.
Tak mi się przynajmniej wydaje, bo od 3 dni za oknem słońce i kilka chmurek, a zamiast śniegu - wodniste plamy.  Chociaż temperatura to max. +2 stopnie...
A że piękna pogoda, aparat w ręce.
Zdjęcia niestety tylko z (jak zwykle :p) balkonu... Nie mam ostatnio zbyt dużo czasu... :///
Wczoraj  wzięłam się za nici i zaczęłam robić nową czapkę dla Julci. Początkowo miała to być czpka z pomponem, potem zwykła prosta czapa, a w efekcie wyszedł miś. :D
Na zdjęciach, efekty pracy z filcem:

Tak czapka prezentowała się jeszcze wczoraj.
A dziś wygląda już tak:

Ale nie będę przecież nawijać ciągle o czapce, bo nie o tym tu mowa... :D

Mimo, że jestem uczulona na większość roślin, pojawiających się głównie na wiosnę,
wiosna to według mnie jedna z najpiękniejszych pór roku.
 
Julia: Co się stało ze śniegiem?
Majorka.doll: Topnieje - wiosna nadchodzi. :D
J: Będę tęsknić za zimą...
M: Oj, nie będziesz... :P

Mało zdjęć wiem, ale jak już wspomniałam, nie miałam zbyt dużo czasu.
Zresztą z napisaniem tego posta też musiałam się sprężać. :(
Na koniec +bonus:

Julia ze swoim pamiętnikiem. :)
Po zrobieniu tego zdjęcia trochę krzyczała, żebym nie zaglądała do jej tajemniczej książeczki... ;)
 
A i jeszcze jedno - pytanie do Was:
Czy ktoś kupiłby może taką czapeczkę z misiem? Nie mówię że tę i o takim kolorze, ale ogólnie zastanawiałam się czy by nie zrobić kilku takich (oczywiście bardziej precyzyjnie i na maszynie :P) w różnych kolorach i nie wystawić do kupienia na jakiejś stronie.
Wiem, że trochę już za późno na zimową czapkę, ale zrobiłabym na następny sezon.
Swoją opinię napiszw komentarzu.
 
PS.  Przybyłeś/łaś, zobaczyłeś/łaś, skomentowałeś/łaś. :D

Wiosenne porządki...

Wczoraj w moim domu zaczęły się od rana przed wielkanocne porządki.
Gdy posprzątałam mój pokój, przypomniało mi się o jednym miejscu - pokoju Julii.
Nie była ona zbyt chętna do pracy, ale pod koniec była szczęśliwa z... zresztą sam/a zobacz. ;)

Majorka.doll: Dobra, Julia został jeszcze tylko twój pokój... :/
Julia: Co?
M: Trzeba tu posprzątać.
J: Po co? Jest tu czysto.
M: Nie wymyślaj. Musisz przecież, od czasu do czasu zetrzeć kurze. Masz tu ściereczkę.

*ściera kurz*
J: Głupie sprzątanie...


*pada na łóżko*
J: Ufff... Nareszcie...


M: No, widzisz że ładniej to wygląda jak jest czysto? Skoro jesteśmy przy tym, chodź na górę po ozdoby wielkanocne.
J: Nie! Jestem wykończona. Nie słucham cię... >.<
M: O mój Boże... Jaka ty jesteś marudna...
Po kilku próbach udało mi się ją namówić. Na górze, znalazła oczywiście sobie nową przyjaciółkę...

J: Ale śliczna krówka! ^u^ Czy mogę ją wziąść?
M: Tak, ale nie zapomnij o pudłach z ozdobami.

Zeszłyśmy z powrotem do pokoju, a tam następna niespodzianka.
J: Jej! Jakie piękne zabawki... :3

*kładzie zabawki na regał*

Po chwili ozdoby wisiały na ścianach.
J: Nareszcie. Wszystkie ,,bibeloty" wiszą, a ja...

J: ... wreszcie mogę pobawić się moimi nowymi zabawkami. :D

 
Chyba nie mam nic więcej do powiedzenia... :/
Więc, pa, pa! :p

Spotkanie przyjaciółek...

To jest naprawde uzależnienie... >.<
Nic tylko ciągle myślę, gdzie i jak zrobić nowe zdjęcia, co napisać w następnym poście itp...
Przeglądając znów kufer, pomyślałam, że Kaliope może mieć  przecież przyjaciółkę.
Wyciągnęłam dlatego drugą z lalek siostry. Zieloną, obrośniętą jak gdyby bluszczem, Venus.
To zabawne, że obie straszne panienki noszą imiona greckich bogini... :)
Nie przedłużając dłużej, zapraszam na małe foto-story. :)

Do Kaliope przyszła jej nowa przyjaciółka Venus.
Dziewczyny długo ze sobą gadały...

Kaliope zauważyła, że jej gość ma dość dziwny gust.
Wpadła na pewien pomysł:

Kaliope: Wiesz co? Zmienimy Ci image! Mam dużo ciuchów, które będą do ciebie pasować.

*rozrzuca ubrania z szafki*
K: Nie, to nie to. To też nie... Gdzie ta spódniczka?

V: Poczekaj, co ty robisz? Kto wogóle powiedział, że ja chcę się zmienić?
Ja się sobie podobam. ._.

K: Nie gadaj, tylko załóż to. Bluzka może zostać. Zaraz poszukam Ci jakiś butów.
V: Ehhh... No dobra... ale i tak nic z tego nie wyjdzie...

*wychodzi*
V: I jak?

K: Super. Tylko teraz: przymierz te buty, zdejmij te dziwaczne ozdoby i...

V: Co Ci się nie podoba w mojej biżuterii?
K: Zaufaj mi, będziesz wyglądać cudownie. Przymierz je.
 

*zakłada buty i ściąga biżuterię*
V: Dobra... No i? 
 
K: Świetnie! A nie mówiłam?

V: Wiesz... Chyba mogłabym do tego się przyzwyczaić...:3
K: A jutro...
V: Co?
K: Zajmiemy się makijażem... >u<

Dziewczyny rozmawiały cały wieczór, aż zasnęły.

*Julia podchodzi cichutko do łóżka Kaliope*
J: Kaliope...
 
K: Ccc... co?
J: Nie mogę znaleźć misia Alfreda... Gdzie on jest?
K: Na półce...

*otwiera szafki i się po nich wspina*

 
 
Można by było w tym miejscu napisać wielkie ,,KONIEC", lub ,,THE END" ale jakoś mi to tu nie pasuje... :P Na zakończenie mały bonusik ;) :

Julia z Alfredem. :3
 
PS. Przybyłeś/łaś, zobaczyłeś/łaś, skomentowałeś/łaś. :D