Pages

Magic of internet

Hej!
 
Byłam wczoraj na mieście w poszukiwaniu potrzebnych mi materiałów.
Kupiłam wreszcie suwaki, które przyszyłam do bluz, ale o tym kiedy indziej. Zdobyłam też piankę i usztywniłam obitsu Ewelinie (według tutorialu Nellodiny). Z pianki która mi została (dość sporo jej zostało), wyczarowałam... a zresztą zobaczcie. Zapraszam na malutkie foto-story. ;)
 
Ja: Hej, dziewczyny, co robicie?
 

E: eee... oglądamy filmik... ._.
 

<ogląda dalej>
Ja: A jaki?
(jaka reklama xd)
Ja: Co? Chyba sobie żartujesz?! Oddawaj!
<zamykam komputer i zabieram>
E: Ej!

Julia: Ja... chyba pójdę do siebie.
<wybiega>
E: Oddaj mój komputer!
<wyrywa>

<otwiera komputer>

Ja: A zresztą! Kto mnie tu słucha!? :o
 W sumie Ewel postawiła na swoim. ._.
Mniejsza... 
Więc Ewelina dorobiła się w końcu swojego komputera.


Laptop jest firmy... ,,gość w różowym"? XD Nie wiem, przykleiłam to tu żeby nie było pusto i dlatego że słodko wygląda. ^w^

Oprócz tego dostała też telefon. Jakiś taki pokraczny (tak jak laptop), ale podoba mi się. ;P


E: O teraz mogę zadzwonić do Mel! 

W ogóle to jestem o krok od zakupu nowego wiga dla Eweliny, ale dopiero jutro okaże się czy go kupię. Wkręciłam się już do reszty. ;P
 
Ostatnio się tak zastanawiałam, i muszę o coś zapytać: Czy chcielibyście zobaczyć jak wygląda pokój Ewel? Bo kiedyś tam coś o nim wspomniałam, a tak naprawdę nie widzieliście go całego. :)
 
A na razie lecę. Pa! :)
 
PS. Sukienki Ewel i Julki wykonane są przeze mnie. c:

Black and white

Hej. :)
Bez zbędnych gadanin, zapraszam do oglądania. ;)
 
Nie ma to jak zabawa w foto-shopie. c: Było by to zabawą, gdyby nie to że przerabiałam je na rozwalonym kompie, czyli moim laptopie. -.- Po ok.5 min spędzonym przed nim, moje kolana były całe gorące, a poziom baterii wskazywał 70%, czyli w jego przypadku 10min... ._.
Muszę go wreszcie oddać do naprawy (czwarty raz).





Kocham ją taką delikatną. :3


Bardzo podoba mi się to zdjęcie. *.*
 
 
Po drugim zdjęciu można zauważyć nowe buty Ewel. A więc:
 
Znalazłam gdzieś w pudłach te oto buty. Nie wiem skąd je mam, pewnie od jakiejś starej lalki siostry. Na pierwszy rzut oka, pomyślałam że urwały się z lat 80 (xd), a później, że mogę je wykorzystać.

Kupiłam czarny lakier...

...takie małe gówienko, które można kupić w pasmanterii na moim osiedlu.
 

Myślę że zdjęcia dobrze ukazują postępy pracy i że nie muszę tłumaczyć.


Nie pomalowałam ich tylko w środku z obawą o zabarwienie nóżek.

Dodatkowo przejechałam bezbarwnym lakierem, domalowałam guziczki i gotowe! 

Efekt pracy. Dokładnie tak je sobie wyobrażałam. :D Tylko lakier bardzo długo schnie na plastiku. Przy okazji moje pazurki też zostały odmienione. :3
Uwielbiam robić coś nowego ze starego. ;)
Np. wczoraj zrobiłam torebkę z portfelika jakiejś lalki.



W 5 min i gotowe. :)
 
Idę chwytać dzień i idę na miasto. Ciał! :D
 
EDIT:
Doszły do mnie słuchy, że mają usunąć obserwatorów, dlatego założyłam sobie bloglovina. Zapraszam do obserwowania! :)
 
Follow on Bloglovin
|LINK|