Hello!
Powiem wam że kompletnie nie wiem kiedy minął ten tydzień. Byłam tak zajęta nauką i do tego doszedł taniec na dzień wagarowicza, że nie zauważyłam kiedy to minęło.
Wczoraj usiadłam pierwszy raz w lutym do maszyny i wcieliłam w życie pomysł chodzący za mną od jakiegoś czasu. Ten kto obserwuje mnie na instagramie, mógł widzieć pierwszą próbę płaszczyka z filcu, który niedługo ruszy w świat. Tamten był bardziej słodki z koronkami i wiązany na kokardkę, natomiast drugi miał być bardziej 'nowoczesny' (?). Zaczęłam wycinać elementy, ale filcu nie starczyło na rękawy. ;p Szybka improwizacja i wyszło takie coś. :D Dzisiaj wyskoczyłam szybko na balkon, aby obfocić dzieło, a było tak zimno że zmarzłam po 3 minutach. :P
I dla pokazania jak to wygląda. Zapinany jest na rzep z przodu. :)
Bonus: nawet nie zauważyłam kiedy podszedł i chwilę później Ewelina leżała na podłodze. xD
Pozdrawiam. :)






