Znów jak widać jestem. :)
Jakiś czas temu, wybrałam się z QKajusią na sesję w plenerze.
Szczerze mówiąc, nie miałam głowy do tego aby wrzucić te zdjęcia na bloga...
Ale teraz, skoro zaczął się wreszcie weekend, mam czas żeby to odpracować.
Jestem niesamowicie zadowolona z tych zdjęć, ponieważ wyszły mi (przynajmniej tak mi się wydaje) dużo lepiej niż zwykle; jakoś wyraźniej. ;)
A na umilenie czasu, piosenka Adele, która mnie ostatnio nęka bardziej niż zwykle, przez moją niezastąpioną przyjaciółkę... xP
Julia oczywiście znalazła sobie nowego pupila, Rudzika (kreatywne imię, wiem... >.<).
Jedynym problemem, byli jak zwykle ludzie wlepiający w nas ,,paczadły". O.O
Ale najgorszym ze wszystkich, był dziwny staruszek, który podszedł do nas i patrzał na Mel i QKajusię. Przez chwilę myślała że wyrwie jej aparat... na serio... ._.
Tu, na szczęście udało mi się zrobić zdjęcie, bez zbędnych ,,obrazków" na budowli. :/
Jedno z moich ulubionych zdjęć. *.*
Ilekroć patrzę na to zdjęcie, wydaje mi się że Julka siedzi w zaczarowanym lesie. ;D
No, mam nadzieję, że nie zmarnowałam Ci cennego czasu. ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za wszystkie komentarze. :)
Jeśli jeszcze nie napisałeś lub nie napisałaś/eś komentarza, to śmiało! :D
Napisz swoją opinię. Zachowując umiar. Jest możliwość komentowania anonimowo, ale ostrzegam że jakieś głupie komentarze są od razu usuwane. :)