Dziś znów wybrałam się z QKajusią na małą sesję naszych lalek.
Gdy dotarłyśmy do klatki QKajusi (ponieważ QKajusia musiała wziąć swoją Mel) okazało się, że baterii w aparacie, wystarczy mi tylko na 16 min.....
Byłam na siebie bardzo zła, że nie sprawdziłam aparatu. >:(
Mimo to, udało mi się ,,cyknąć" parę zdjęć mojej Julii i Mel.
Oprócz tego doszedł jeszcze humor i niesfornosć Julli...
Czekałyśmy jakiś czas na QKajusie i Mel w klatce...
...i wtedy Julia zaczęła się wspinać po schodach i poręczach.
Julia: Z tąd jesteś taka malutka jak ja! Hi, hi, hi!
Majorka.doll: Zejdź z tamtąd, bo zrobisz sobie krzywdę!
Kiedy wreszcie zjawiła się QKajusia z Mel, wyszłyśmy na zewnątrz.
Lecz, Julka znów uciekła w krzaki...
...a później znalazła huśtawkę, idealną dla małej laleczki.
Julia: Tu jest naprawdę wygodnie...
Mel także musiała spróbować.
Prawdziwa królewna Śnieżka... *.*
Chwila nieuwagi, a po mojej małej już nie było śladu... O.O
Julia: Hi, hi, hi. I tak mnie nie złapiesz!
Dopiero, gdy dobiegłyśmy do przejść podziemnych, Mel złapała małą.
Bardzo się przez to, biedulka poczochrała (co widać na zdjęciu)...
Potem Julia chodziła tylko po drzewach.
Nogi i ręce mi zmarzły, dlatego wróciłyśmy do domu, gdzie Julka przeglądała swoje nowe fanty, które nabyłam na dzisiejszym kiermaszu szkolnym... :)
To do następnego razu! :)
PS. Jeśli możesz, zostaw komentarz. :P
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za wszystkie komentarze. :)
Jeśli jeszcze nie napisałeś lub nie napisałaś/eś komentarza, to śmiało! :D
Napisz swoją opinię. Zachowując umiar. Jest możliwość komentowania anonimowo, ale ostrzegam że jakieś głupie komentarze są od razu usuwane. :)