Pages

Closed

Cześć kochani! 

Dawno nie było tu posta, a to nie ładnie tak znikać. Powoli przyzwyczajam się do braku czasu, a mimo to od tygodnia chodzę z wiecznym bananem na twarzy. :D Nie będę już się tutaj tak chwalić, ale powtórzę że mam naprawdę najlepszych rodziców i że marzenia naprawdę się spełniają, nie zapominajcie o tym. ♥ Już wiem że przyszły rok będzie rokiem wspaniałym, a jeszcze kilka dni temu nie marzyłam o czymś takim. 
No, a dzisiaj mam dla was sobotnie zdjęcia Joy. Większość z was ją uwielbia, więc myślę że będziecie usatysfakcjonowani, tak jak ja z tych zdjęć. :) Napomnę jeszcze że chociaż nie widać, to Joy zamknięta jest w małej latarence. 











Chciałabym jeszcze podziękować za miłe komentarze w liczbie 14, naprawdę miło się je czyta, oraz powiedzieć że do wszystkich zamówień usiądę w najbliższym czasie. :) A teraz znikam jak ninja, bo jutro, (ajaj!) sprawdzian z geografii, bo tak dawno żadnego nie było... Pozdrawiam i miłego tygodnia! :)

Halloween Party!

Hej! :3 

W zasadzie nie mam za bardzo do gadania, więc powiem tylko że tego posta dedykuję QKajusi. Z czym Ci się to kojarzy? :D Na wstępie mówię że zdjęcia przerabiałam (znowu) w picmonkeyu. :)


 E: I wtedy... wbito jej nóż w plecy!

J: Matko Boska! Nie!
Ja: Ewelina, nie opowiadaj jej takich rzeczy bo będzie miała koszmary.

E: Daj spokój, jest halloween. 
Ja: No tak, ale za 2 tygodnie.

J: Ale ja się w cale nie boję!
Ja: Aha... Ej, a w sumie to dlaczego za nic się nie przebrałaś? 
J:Dorobi się później w fotoshopie. Widzisz to?
Ja: Nie.
J: To patrz.

J: Jestę wampirę.
E: Ale odlot, też tak chcę!

E: Wow. Albo, nie czekaj, chcę być zombi!

E: Ekstra. 

J: Patrz! Haha! I tak najlepszy wampiręł.

J: Rarar! Zjem twoje cukierki!
E: Najpierw to ja zjem twój mózg!

Haha. :) Wiem że Halloween dopiero za dwa tygodnie, ale wzięło mi się na sentymenty i przypomniały mi się czasy podstawówki. Z Karoliną piekłyśmy babeczki, robiłyśmy dekoracje i urządzałyśmy przyjęcie. :) Joy tutaj nawet mnie odzwierciedla, bo na jednym z pierwszych takich przyjęć, szukałyśmy strasznych historyjek w internecie. Znalazłyśmy opowieść o "Krwawiącym obrazie" i było to dla mnie tak straszne że później, przez jakiś czas chodziłam i ciągle oglądałam się za siebie w obawie że ktoś wbije mi nóż w plecy. :D Haha. :') 
Muszę napisać jeszcze posta na drugim blogu. Miłej soboty. ;)