Pages

Mercy

Hello!

Ojojoj, ale kurzu.
Siedzę od kilku minut nad komputerem i nadal nie wiem co napisać. Nie będę się tłumaczyć, bo sama nie wiem z czego. Nic nie wrzucałam mimo gotowych zdjęć, a teraz jak na nie patrzę to nawet nie podobają mi się tak jak na początku, ale już trudno. Ostatnimi czasy mam dużo czasu wolnego. Czemu z tego nie korzystam? Otóż sama nie wiem. O istnieniu tych zdjęć przypomniałam sobie dopiero jakieś 10 minut temu, kiedy to złapałam komputer po 2 tygodniach nieużytku. I wiecie czemu go złapałam? Bo przeczytałam b-e-z-n-a-d-z-i-e-j-n-ą książkę. Tak, naprawdę. XD Stwierdziłam że nigdy nie czytałam takiej książki która podobałaby mi się w takim samym stopniu w jakim chcę ją w tym momencie spalić. Tyle niedokończonych wątków... To aż się prosi o napisanie własnej wersji. No i tak trafiłam tutaj. Także na coś się ta lektura przydała. ;")
Wybaczcie za te nieogarnięte, pojedyncze włoski na zdjęciach, ale mam wrażenie że ten wig żyje własnym życiem. 









You show me an open door


And you go and slam it on me



Please have mercy on me
Take it easy on my heart


Even though you don't mean to hurt me
You keep tearing me apart


Won't you please have mercy, mercy on my heart


Pozdrawiam i widzimy się w następnym (miejmy nadzieję szybszym) poście!

Minty princess

Hello!

Jak mówiłam wracamy wreszcie do normalnych normalniejszych postów. Ostatnio powstało trochę zdjęć, jednak wiadomo, szkoła i obowiązki nie pozwalają na takie luksusy jak czas wolny na wrzucenie paru fotek do internetu. :p Nie no, a tak naprawdę to jestem zadowolona z mojego planu i póki co dość często jestem w domu, dlatego przy odrobinie chęci postaram się co nieco wrzucać. Zwłaszcza że dokładnie dziś zaczęła się JESIEŃ. Kiedyś nie lubiłam bardzo tej pory roku. Kojarzyła mi się z wiecznym katarem i chlupą na drogach. Po długim czasie doszłam jednak do wniosku że każda z pór roku ma w sobie coś pięknego. Nawet jesień. Kocham jesień za żywe kolory na drzewach, za to że mam pretekst by pić kawę kiedy mi tylko zrobi się zimno i za wieczory z książką pod kocykiem. Co prawda na razie jesieni ni widać, ni słychać, chociaż robi się coraz zimniej. Dlatego na ogrzanie dzisiaj mam parę zdjęć z jeszcze tych upalnych dni które nas nawiedzały jakiś czas temu. :P
Nie wiem ile czasu spędziłam na obrabianiu tych fot, nie wyszły tak jak chciałam, a wyglądają na bardziej przegniłe, no ale wrzucam i tak bo jakieś najgorsze też nie są.










Pozdrawiam!