Hello!
Korzystając z tego że oczywiście znowu jestem chora, postanowiłam napisać posta. Zacznijmy od tego że nie wiem co mnie napadło przy robieniu tych zdjęć. Siedzę sobie normalnie, szykuję scenerię, gdy dostaję powiadomienie z aska od Mańki z pytaniem o wybór wiga. No i jakoś tak mi się przypomniało o tych włoskach, które kiedyś kupiłam Joy. Trzymam je cały czas bo próbuję sobie wmówić że się przydadzą kiedy kupię jakąś dalkę, której oczywiście nie kupię. ;-; Wig oczywiście nie pasuje na Ewelinę i nie ma cienia szansy aby wszedł na jej główkę, ale mimo to musiałam go jej założyć. Trzyma się tylko dzięki czapce. :D W sumie nie wiem dlaczego postanowiłam go jej założyć. Może to przez sentyment do stockowej Eweliny, ślicznej blondyneczki? Nie wiem, ale wiem że strasznie mi się podoba w blond włosach. ;-;
Zapomiałam jak to jest mieć lalkę o długich włosach. Co prawda ten wig i tak ciągle spadał, a długie pasma wszędzie się plątały i nie mogłam nad nimi zapanować, ale i tak bardzo mi się podoba. I to jest najgorsze, bo boję się że znowu mi się coś odwidzi i będę szukała jej nowego wizerunku. Chyba sprzedam tego wiga, bo to same nieszczęście. xD Już i tak wystarczy że obiecałam kupić jej nowe obitsu. :p A co do obitsu to ostatnio oderwałam od tego tyłek (który kiedyś skleiłam), wypchałam gąbką i teraz odżyło na nowo. xD
A tak z innej beczki. Dziadek naprawił maszynę. Zapomniałam jak się szyje i ta sukienka ze zdjęć to nieszczęsny owoc pracy, który na początku źle zszyłam i teraz ogólnie jest jakaś krzywa. >w< Jak wrócę z ferii to może coś uszyję na sprzedarz. :D
I na koniec, pytanie: znacie jakiś sposób na pokołtunione końcówki wiga? Ten brązowy Eweliny lekko się zmechacił z tyłu co mnie powoli drażni. :/
Dobra, zmykam bo mam dzisiaj kolędę. :)
Pozdrawiam. :)















