Pages

♥ Mix ♥

Mam wrażenie że na każdym blogu musi się pojawić taki wpis, czyli inaczej o wszystkim i niczym. ;) Wracając dzisiaj ze szkoły, nie świadoma niczego usiadłam jak zwykle do matematyki (codziennie minimum 2 zadania z podręcznika oczywiście...). Nagle siostra wpada do pokoju i mówi że jakaś paczka przyszła. Napis "Mimi collection" postawił mnie na nogi od razu. Złapałam za nóż, otworzyłam paczkę, a chwilę potem zabrałam Joy i śrubokręt. Niestety jestem strasznym cieniasem i nie potrafię sobie poradzić z śrubkami i boję się jak zawsze że coś zepsuję. xD Wiem, wiem... Tak więc na razie czekam na tatę. Cyknęłam tylko jedno zdjęcie swojej ofiary z wymienionymi łapkami.

Macie tu jeszcze taką tam muzyczkę, aby było milej czytać. Kocham to. ♥ 

Sorry, ale jak to mówią "goło i wesoło" xD


Razem z obitsu doszły też dwie pary butów. I cóż... każda okazja jest dobra do zrobienia paru zdjęć Ewelince. :p Mieliśmy ostatnio ogólnie natłok paczek i między nimi była nagroda z konkursu u Nellodiny. Dziękujemy za nie bardzo. :* Dzisiaj pokaże sukienkę która była tylko jedną z cudowności które otrzymaliśmy. :)





I tu znowu zdjęcie z serii "dziękujemy!". To co pokazuje Ewelina to miał być buziak, ale teraz jak na to patrze to wygląda jakby miała ona katar. Nieważne... ._.

Mam ostatnio mnóstwo pomysłów na tematyczne sesje. Cierpię jednak na brak czasu. Po przerwie spowodowanej chorobą mam tyle materiału do nadrobienia że po prostu nie wyrabiam. Na razie moje plany są w etapie projektowania strojów. 


Ciekawa jestem czy mi to w ogóle wyjdzie... ;p

Mam jeszcze jedno pytanie: Czy widzicie "modyfikacje" na moim blogu, takie jak okrągłe avatary w komentarzach, czy zaokrąglone rogi zdjęć? Kiedy wchodzę do projektanta szablonów to wszystko wygląda na "usunięte", ale na blogu nadal je widzę. Natomiast na drugim komputerze już nie. :c

I takim akcentem żegnam się z wami. Czeka mnie jeszcze pisanie referatu u Cesarze... 
Ciao!



Majorka.

● Sunday evening ●

Miał być plener, wszystko przygotowane, a tu nagle dreszcze po całym ciele i rwący ból w rzebrach. Tym razem nie dam się przykuć do łóżka i po prostu muszę coś porobić... Oczywiście ma też swoje plusy siedzenie cały czas w domu, np. mogę sobie spokojnie poczytać (jeżeli kogoś interesuje to "Igrzyska Śmierci"), lub oglądać ich filmową wersję (tak, ja teraz zagorzała fanka). xD

Moje plastiki chyba poszły w moje ślady i też zrobiły sobie wieczór filmowy.


(to coś w ręku Joy to popcorn xD)

Film okazał się chyba jednak za straszny...

...więc dziewczyny zajęły się makijażem.


"Teraz usta!"
A skoro jesteśmy już w tym temacie, to coraz bardziej zastanawiam się nad wysłaniem Eweliny na repaint ust do kogoś, bo te stockowe... po prostu z czasem się porysowały i coraz gorzej to wygląda... :c

Już późno... Czas spać.


Ten film był bardzo, bardzo straszny...

W zeszły poniedziałek zamówiłam upragnione obitsu dla Joy. Jej! ^.^ 
Mam nadzieję że przyjdzie lada dzień, bo ile pamiętam na poprzednią paczkę z mimiwoo nie musiałam długo czekać. ;3 Idę czytać. 
Do napisania. 



Majorka.