Pages

Firefly

Hello! 

Mam nadzieję że godnie zaczęliście weekend, mimo piątku 13-tego, w przeciwieństwie do mnie, ale jeśli nie to może trochę osłodzę w tym momencie ten dzień. ^^ Wracając dzisiaj do domu słuchałam sobie jakiś mniej znanych piosenek Eda i jakoś tak wpadłam na pomysł na zdjęcia. Może nie wyszły tak jak chciałam, bo zdecydowanie muszę znaleźć sobie na nie większe pole do popisu (minimum jakieś 3 metry chyba XD) to trochę się przy nich gniotłam pomiędzy oknem, regałem a łóżkiem no i tło nie wyszło jakbym chciała, ale cóż no, człowiek uczy się całe życie. ;D Mój pokój na chwilę zmienił się w dosłowną ciemnię, zasunęłam wszystkie okna i zamknęłam drzwi. Kombinowałam długo jakby oświetlić tu mordkę Hope nie niszcząc kompozycji i w końcu wygrałam. Chyba. xD Potrzeba matką wynalazków, postawiłam swój komputer bokiem i ekran dał efekt poświaty na lalce, genialne po prostu. xD Potem okazało się jednak że mój statyw jest za wysoki do tego, co oznaczało powrót do książkowej podpórki. Zdjęcia nie wyszły idealnie, ciężko było uzyskać jakiś nie rozmazany efekt, no ale coś tam jest, oceńcie sami. ~








^ te włosy wyglądają tak okropnie w świetle komputera ;=;^







Stwierdziłam że w sumie pokaże jak to wygląda, czemu nie. Zdjęcia to jedno, ale ciekawe jak dla mnie jest co się dzieje po drugiej stronie obiektywu. Po lewej stronie mamy słynne okno, źródło pięknego światła którego w dzisiejszym poście niestety zabrakło. xD


Tyle miejsca, a wciąż za mało dla takiej małej pierdółki jaką jest Hope. ;-; Swoją drogą Harry Potter jest świetnym obiektywem, jest go tyle że można sobie spokojnie dostosować wysokość, polecam. xD
Dobrze, nagadałam się, to lecę, miłego weekendu wszystkim!


Pozdrawiam!

13 komentarzy:

  1. Awww ♥
    Nareszcie doczekałam się pięknych zdjęć cudnej Hope ♥
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne zdjęcia! <3 A ten wianek po prostu boski *-*
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale tam u Ciebie porządek. :o U mnie, kiedy robię zdjęcia, wszystko w pokoju jest poprzewracane.
    Być może miałaś inną wizję na te zdjęcia, ale te wyszły świetne. Hope jest przepiękna po prostu. Nie wiem, dlaczego wcześniej nie doceniałam tego modelu. I widzę, że też jest fanką wianków. Moje dziewczyny pozdrawiają, haha. :D
    Co do statywu w postaci książek - testowałam, również polecam. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli spojrzeć na resztę pokoju to rzeczywiście, niesamowity porządek tu mam. :D Mama jakby zobaczyła to i tak by powiedziała że mam posprzątać. :'D

      Usuń
  4. Agh, sądzę że to był super pomysł z pokazaniem making-offa serii! Hope jest śliczna, oraz ma śliiiczny wianek. Uwielbiam wianki, zwłaszcza na lalkach, ale nie tylko. Pozdrawiaaam ~ ✿

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę w sumie częściej pokazywać takie making ofy, często ciekawe rzeczy się tam dzieją, a tak naprawde pokazuje tylko część całego przedsięwzięcia. :P

      Usuń
  5. Hope jest idealną osłodą, jej pocieszna mordka potrafi chyba każdego wprowadzić w wyśmienity nastrój :'D
    A zdjęcia śliczne, według mnie naprawdę wyszły Ci dobrze.
    I niech ktoś zaprzeczy, że książki nie są genialnym wynalazkiem, przecież mają tak dużo zastosowań! ^^ I chyba strach się chyba przyznać, ale nigdy nie przeczytałam książki o Potterze, haha ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oh... Hope jest przesłodka! Uwielbiam ją! <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam pytanie: jak wyprostowałaś Hope włosy? Bo nic o tym (raczej) nie pisałaś, przynajmniej na blogu. A idzie do mnie Dal Satti, która ma bardzo kręcone włosy, więc czy mogłabym poprosić o rade?
    PS. Wiem, że na YT są poradniki, ale tam są o tym jak z leciutko falowanych zrobić, a Satti ma po prostu wielkie loki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już raz komuś odpowiadałam na to w komentarzach, ale powtórze: jedyne czego używałam to zwykły grzebyk i prostownica. Sa rozne sposoby na wrzątek itd. Ale ja sie bałam, dlatego razem z mamą postawiłyśmy na prostownicę. Ściągnęłam wiga z głowy Hope, ja trzymałam a mama brała pojedyncze loki, rozdzielala je najcześciej na 2 jesCze i leciała powoli prostownicą, ale tez nie za powoli bo włosy sie szybko mogą spalic, wystarczyła chwila i już było czuć lekki smrodek spalonego włoska. No i pomiędzy dalej przeczesując grzebykiem. To wszystko zalezy jakiej jakości jest ten wig, ja przeczytałam na internecie ze ktos tak zrobił i ze jakosc genialna, dlatego wiedziałam ze moje przedsięwzięcie sie uda. Nie polecam próbować robic tego samemu, ktos musi trzymać a ktos prostować, taka moja rada. ;) Ktoś kiedyś widziałam że miał tą dal i wyprostowała te loki, raczej wyszło dobrze, ale nie jestem w stanie powiedziec kto to był.

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. :)
Jeśli jeszcze nie napisałeś lub nie napisałaś/eś komentarza, to śmiało! :D
Napisz swoją opinię. Zachowując umiar. Jest możliwość komentowania anonimowo, ale ostrzegam że jakieś głupie komentarze są od razu usuwane. :)