Obiecałam, że jak będę miała czas to wrzucę zdjęcia z przyjazdu Eweliny,
a że do domu jeszcze 4godz. jazdy pociągiem, robię to teraz. :)
Tego dnia, czyli 30 kwietnia, czekałam cały dzień, aż zjawi się listonosz.
Czułam że to właśnie dziś. :)
Jednak po godzinie 16.00 straciłam nadzieję. Mogłam tylko powiedzieć: pa, pa marzenia o wyjeździe na majówkę z pullipem!
Bardzo mi na tym zależało, aby pojechała ona ze mną.
I nagle, dzwonek do drzwi. To tata, który w ręce trzymał karton z tą cudowną zawartością.
Ręce mi się trzęsły o głos stawał się coraz bardziej wysoki od krzyku radości.
Nic tylko łapać za nożyk i aparat! ^^
Otwieranie pudełeczka. W tle widać Polinezję, która przyszła (jak to kot) odebrać mi karton na kociom fortecę. =^w^=
Powolutku... powolutku...
*.*
Tylko to oddaje moją reakcję. :)
Chociaż widziałam już nie raz pullipa, moja reakcja była taka jak chyba wszystkich:
,,Ale łeb! :O"
OMG, żeby tylko nic jej nie zrobić! :P
No i jest! Po prostu zakochałam się w tych oczkach, włoskach, tym spojrzeniu i w ogóle...
jest cudowna. <3
,,moje włoski >:)"
A tu z już zapoznaną grupką. Przy najmniej ze swoją kuzyneczką Julką, bo ta druga to laleczka Blythe mojej siostry, bo siostra błagała mnie o to abym i z nią zrobiła zdjęcie.
Na koniec, moja mała księżniczka odsapnęła, po na pewno wyczerpującej podróży.
A już jutro powinna się pojawić pierwsza część zdjęć z Warszawy. Ponieważ zdjęć jest dużo, podzieliłam je na 3 części:
pierwszy dzień, drugi i trzeci.
Awww... jest prześliczna *.*
OdpowiedzUsuńDziękuję, jeszcze raz. :)
UsuńTwoja Ewelinka jest urocza *w* Lubię ten model, ale nie myślałam, że jest aż tak fajny ^^ Czekam na zdjęcia z Warszawy :3
OdpowiedzUsuńDzięki. :)
UsuńWłaśnie się zabierałam za nowego posta, dotyczącego majówki. ^^