Siedząc ostatnio w pokoju, wpatrywałam się na moją kicie.
Zastanawiałam się jak by zareagowała, gdyby w jej hamaku pojawiła się mała osóbka.
Poszłam dlatego, po Julię.
Z początku Polinezja (kotka) i Julia dobrze ze sobą pracowały.
Miałam wrażenie, że Polci to nawet schlebia. :D
Po kilku jednach zdjęciach, zaczęła się walka o wig Julki... :/
Nic się na szczęście nie stało i Julcia wyszła z tego cało.
Myślę że Polinezja, ma wciąż na mnie focha, ale ja już się na nią nie gniewam, bo w sumie nie mam za co - to była moja głupia idea. X3
A gdybym nawet miała, to nie można się gniewać na stworzenie o tak pięknych, turkusowych oczkach. *.*
Aksamitne, białe kocie futerko... ;)
Moje dwie ślicznotki. *.* <3
I właśnie tym momencie, zaczął się bój... :///
Ta sytuacja uświadomiła mi, że muszę coś zmienić we fryzurze Julci. Może zrobię jej jakiś koczek... jeszcze nie wiem.
I don't know. :(
PS. Dostałam 4 dni temu wiadomość, iż mój pullip jest już na statku, więc będzie za jakieś pewnie 2 tygodnie. Czekam na nią w niecierpliwości. ;)
Ale masz ślicznego kota!^^
OdpowiedzUsuńCudna kicia *.*
OdpowiedzUsuńDziękuję. :)
OdpowiedzUsuńTo moja pierwsza miłość, a zaraz potem jest Julcia. :3
Kociak <3
OdpowiedzUsuńteż kocham kotki ;*
OdpowiedzUsuńzajrzysz do mnie? http://bittencoockie.blogspot.com/
Jasne. :)
UsuńLubię czytać nowo poznane blogi. ; p