A więc oto one.
Miałam szczęście, że gdy Julia do mnie dotarła, przebywałam jeszcze w domu (ze względów zdrowotnych). :)
Kot Leon nie mógł się nacieszyć swoją nową właścicielką...
... a ja nie mogłam wprost oderwać oczu od jej pięknych oczek. Są przecudne! *.* A wy jak sądzicie? |
Tu już w swoim własnym pokoiku. :3
,,Warto by tu coś przekąsić..." ^^
Ciasto, czekolada i inne akcesoria na zdjęciu powyżej zostały przygotowane przezemnie i myślę, że w następnym wpisie pokażę jak zrobić takie rekwizyty.
Szkoda tylko, że nie miałam czasu na uszycie jakiegoś innego ciuszka (bo na zdjęciach Julia jest wciąż ubrana w originalne ciuchy)... ;(
Następnym razem się poprawie... ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za wszystkie komentarze. :)
Jeśli jeszcze nie napisałeś lub nie napisałaś/eś komentarza, to śmiało! :D
Napisz swoją opinię. Zachowując umiar. Jest możliwość komentowania anonimowo, ale ostrzegam że jakieś głupie komentarze są od razu usuwane. :)